Holandia
Link 13.02.2010 :: 21:53 Komentuj (0)

Amsterdam.
spotkanie po latach pięciu z Beatą.
spacer na mrozie.
dwa piwa.
joint.
spacer i śmiech.
mróz.
bagietka.
muzeum van gogha.
piwo.
haszowe ciastko.
inna czasoprzestrzeń.
poooowrót do doooomu.

Beata nic się nie zmienila. tyle że ma brazylijskiego męza.
dziwnie brzmi.
traktuje to trochę jak eksperyment z drugiej strony czytając jej przemyślenia na blogu
podchodzi do tego nad wyraz dorośle?
ciekawe, jak to jest mieć męza.
potem dolączyli do nas May i Eddie.
Więc zrobiło sie tęskno za kimś bliskim. szczególnie ze jestem tak daleko od wszytskich..
muzeum van gogha było ok. obrazy za szklanymi taflami paskudnie odbijały refleksy świetlne.
widziałam na żywo sloneczniki.
beata powiedziala, ze ten obraz tyle razy był już reprodukowany, że ona myślala, że tlo jest niebieskie;)
zadziwiające, jak van gogh defromował rzeczywistość, nadajac jej akrykaturalny wydżwięk braku umiejętnosci
przy jednoczesnym zachowaniu dokladności rysów w portretach...
to muzeum plus kilka portretów i słynna sypialnia widziana w orsay'u dają mi satysfakcję, że van gogh jest mi już bliski;p

haszowe ciastko wszystko spowolnilo.
z racji 5 cm świezego śniegu odwolano autobusy.
że głupi ma zawsze szczęście, pomogła mi jakaś dziewczyna.
czekalyśmy wieczność na pociąg, ale udalo mi się dotrzeć do domu.
tyle Amsterdamu, uważam, ze jak na pierwszy dzien, to dużo.
generalnie największe atrakcje odhaczone:)

PRZERWA TECHNICZNA
Link 17.01.2010 :: 13:52 Komentuj (0)
pobyt w Paryżu.
rejestracja tylko pierwszych wrazeń.
potem glucha cisza.
zaległości mozna przejrzeć tu:
http://libellulle.wordpress.com/
wrócilam...
=]
PARIS.
Link 03.09.2009 :: 15:56 Komentuj (0)
Link 25.08.2009 :: 21:34 Komentuj (1)
Za dużo obrazów za malo słów.
Nie tylko w tym blogu, ogólnie, życiowo.
Rejestruje kadry, nadaję im kolory w fotoszopie lub wyblakłego cienia, w zależności on dziwnego widzi-mi-się.
Uspokoilam się. Przemyślałam kilka opcji. Czego chcę, a czego nei chcę.
Chcę jechać do Paryża. Nie zastanawiam sie zbytnio dlaczego, po prostu chcę. i jadę.
Jutro. Ostatni polski sen.
Mialam koszmar o tym wyjeździe. OMG
że zapomniałam 3 rzeczy: laptopa, prostowicy do włosów i torebki LV.
Czy to jest normalne;]?
piknik pod wiszącą skałą
Link 20.08.2009 :: 13:42 Komentuj (0)

sms lipiec
Link 19.08.2009 :: 22:50 Komentuj (0)

SMS - short month summary
short summer messages
whatever
i tak wyglądają jak zbiór opakowań po prezerwatywach.
summary of summer.
Link 19.08.2009 :: 16:19 Komentuj (1)







i bonusik

Link 12.08.2009 :: 13:32 Komentuj (0)

Link 11.08.2009 :: 22:37 Komentuj (0)
"A ja: NIE.
Idź się bawić sam. Jestem kosmicznie zajęta. I może już
cię nie lubię. Sama nie wiem. Kichnęłam. Przez okno, przez przypadek..
nie chciałam."


Link 11.08.2009 :: 13:45 Komentuj (1)

























